Dwuetapowa wycieczka - najpierw rano prawie 70 km, z czego jakieś 40 km po okolicznych lasach, później - Dolina Dolnej Wisły, z zamiarem "zdobycia" punktu widokowego "Talerzyk" i odwiedzenia źródełka Św. Rocha.
Dojazd do doliny nudny jak flaki z olejem (jak zwykle - Szosa Gdańska, już tam chyba wyjeździłem kilka kolein ;) ). Zjazd do Talerzyka oznaczony bardzo dobrze, jest nawet tablica informacyjna - choć trochę odrapana ;) Niestety, dosłownie 50 m dalej przy zrzucaniu łańcucha z blatu rower zrobił sobie kuku: Przerzutka przednia trochę się "wygła", na szczęście dało się jechać dalej :)
Podjazd pod sam Talerzyk pewnie rozśmieszy każdego rasowego górala, ale jak się mieszka na nizinach to się nie wybrzydza ;) Co z tego, że w wielu miastach są bloki wyższe niż ta "góra"? Na bezrybiu i rak ryba :) Po dość nawet ostrym (choć tragicznie krótkim) podjeździe - nareszcie szczyt :) Parę minut podziwiania widoków... ... i jazda do źródełka, bo pogoda niepewna ;) Zjazd z szosy dobrze oznakowany - ale co z tego, skoro po 150 m takie coś: Jestem praworęczny, pojechałem więc w prawo - i wjechałem jakiemuś rolnikowi w obejście... Dobrze że Burek był na łańcuchu, bo wyglądał jakby mógł nogę odgryźć jednym kłapnięciem ;) Szybki odwrót, skręt w lewo - i lekkie rozczarowanie, źródełko raczej niespecjalnie ładne: Za to woda czysta, tu trochę nieudana fotka jakiegoś podwodnego żyjątka :)
Wycieczka bardzo udana, zresztą jak zwykle w te rejony Wisły :)
Komentarze (8)
Takie rozjazdy są czasami dobijające... szczególnie jak się tak jak u Ciebie wjeżdża komuś na podwórko...
tomski - Nibby Nice dają radę na szosie, ale nabijam je do 4,0-4,1 bar (na styku, bo max to bodajże 4 bary). Gorzej tylko że szybko się na asfalcie ścierają... To już mój 2 komplet w tym roku i raczej nie wytrzyma do zimy :/
van - a może to pijawka? Dobrze że tam palca nie włożyłem :D
tomski - Nibby Nice dają radę na szosie, ale nabijam je do 4,0-4,1 bar (na styku, bo max to bodajże 4 bary). Gorzej tylko że szybko się na asfalcie ścierają... To już mój 2 komplet w tym roku i raczej nie wytrzyma do zimy :/
van - a może to pijawka? Dobrze że tam palca nie włożyłem :D
na oponkach Nobby Nic jeździsz też po szosie? Masakra :) ja z kolei przekonałem się że ogumienie 28" x 1,3 w terenie też daje radę, wymięka tylko na piachu - a na asfalt w sam raz ;) MTB na asfalt już w ogóle nie ruszam, na lżejszy teren również.. Pozdrawiam.
BikeForum Team -
Jeżdżę bo lubię :) Rower to mój samochód, sposób na zdrowie i styl życia. W zawodach raczej nie startuję, choć nie mam nic przeciwko "przyjacielskim" wyścigom