Mój osobisty rekord -
I postanowienie - przez najbliższe 3 dni nie dotykam roweru ;) Komentarz znajomego którego spotkałem dzisiaj w sklepie (na widok sposobu w jaki "chodziłem") - "Stary, dysk ci wypadł?" :D
To się nazywa przetrenowanie. A Imagis to nic innego jak jazda ruchliwymi trasami. Zmęczenie, ruch samochodowy, niewyspanie, 1000km... nie trudno o wypadek. Sam się zastanawiałem nad startem ale odłożyłem to na za kilka lat.
mavic 13:53 niedziela, 28 września 2008
Trasa ta sama i faktycznie już po 2 dniu mózg uszami wypływa przez monotonię :/ Ale wolę tą trasę bo jest w sporej części pusta (w większości drogi III kategorii w lasach) i w miarę bezpieczna (szerokie pobocze). Lepsza nuda niż koniec historii na masce wsiotuningogolfika jakiegoś dresa ;)
Boo 21:05 piątek, 26 września 2008
Tyle że po takim tygodniu odporność mi zupełnie siadła i pierwszy raz od paru lat leżę chory :/
Co myślisz o występie w Imagis Tour 2009?
Anonimowy tchórz 19:35 piątek, 26 września 2008
Nie masz innych dróg, że po tej samej jeździsz? To musi być naprawdę strasznie nudne. Pogoda się poprawiła a ty teraz nie będziesz jeździł? Szkoda takiego słońca na ... niejeżdżenie ;)
mavic 18:55 piątek, 26 września 2008
Wariacie Ty :P
kundello21 16:55 piątek, 26 września 2008
Po pierwsze trzeba mieć czas żeby tak jeździć...Szczęściarzu:D