Coraz bliżej święta :)
Na

Sobota, 15 grudnia 2007 · Komentarze(6)
Coraz bliżej święta :)
Na uczelni czuć już świąteczny luz, w ten weekend właściwie nie mam się czego uczyć, więc czasu na rower nareszcie mam więcej niż trzeba ;)

Ażeby ten - bądź co bądź niezbyt męczący - tydzień zamknąć solidnym rajdem, dzisiaj przejechałem moją najdłuższą trasę "treningową": Bydgoszcz-Fordon-Czarnewo-Toporzysko-Zławieś Wielka-Pędzewo-Rozrogaty-Toruń-powrót do Bydgoszczy tą samą trasą-Strzelce Dolne-Strzelce Górne-Włóki-Osielsko-Myślęcinek-Bydgoszcz. Jechałem na "letnim" rowerze na semislickach (bo wciąż brak śniegu :( ).

Dystans: 153,13 km
Czas: 5h 35 min
Avg: 27,3

Start tradycyjnie ok. 5 rano, w domu byłem przed 11. Po "trochę" spóźnionym śniadaniu pojechałem testować nowego Radona na fordońskich "górkach", tym razem zabrałem aparat i zrobiłem parę zdjęć mojego osiedla:







Jeździłem bez licznika, ale przez 1,5 h jazdy myślę że zrobiłem przynajmniej 30 km. Nowy rower jeździ bosko ^^

Natomiast całą resztę dnia przeznaczyłem na świąteczne zakupy - odwiedziłem (czasem po dwa razy :) ) Galerię Pomorską, Drukarnię, Rondo, zjeździłem całą ul. Gdańską i Długą oraz większość Dworcowej. Widać nie tylko ja wpadłem na pomysł skorzystania z przed-przedświątecznego weekendu, bo wszędzie tłumy ludzi. Zabrało mi to pół dnia - ale za to mam już (to znaczy Mikołaj ma ;) ) większość prezentów dla najbliższych... Na liczniku wyszło 46,88 km. A wieczorem jeszcze krótki wypad do roboty (3 km).

To był niesamowicie udany - ale i męczący dzień. Jutro śpię do 10 i nie ruszam roweru :)

Komentarze (6)

Gratuluję! Dystans imponujący! Do tego zrobiony zimową porą.

No i zrobiłeś fotkę fordońskiego osiedla. Pewnie jest tam blok Agenciary! :D

Mlynarz 17:59 niedziela, 16 grudnia 2007

Boo - ladny avatar ;D

vanhelsing 13:59 niedziela, 16 grudnia 2007

Misieq - chyba jednak wytrzymam bez roweru, bo dzisiaj rano nie mogłem z łóżka wstać, taki się "miętki" w nogach czuję :/ A moja biedna du- znaczy tyłek ;) tak boli, że nawet siedzieć na fotelu nie mogę...
Przynajmniej będę mieć czas na umycie i smarowanie roweru, no i klocki najwyższa pora wymienić, pancerze wyczyścić i nasmarować, tylne koło też trochę już lata na boki... Dzisiaj chyba nie wyjdę z piwnicy ;)
Pozdrawiam wszystkich!

Boo 11:15 niedziela, 16 grudnia 2007

Podaj chłopie jeszcze czas to będzie jeszcze z 50 komentarzy , w których będą ci zazdrościć średniej :)

233 km to w moim wypadku by było coś koło 11 godzin na siodełku :) W czasie mojej szczytowej formy oczywiście . Bo teraz jakbym w zimie zaczął to musiałbym ze 2 dni non stop jeździć .

Jutro śpię do 10 i nie ruszam roweru :)
- Zobaczymy . Zdaje mi się ,że nie wytrzymasz

Misieq 08:22 niedziela, 16 grudnia 2007

noo nie ;D 233 km zrobic w ciagu dnia ;D przeciez mi tyle to by zajelo od godziny 6 do 22 ciaglej jazdy z odpoczynkami. A Boo sobie postanowil w miedzyczasie porobic zakupy ;D masakra jakas:P

vanhelsing 20:25 sobota, 15 grudnia 2007

WOW O.o -nie zły dystans wyszedł :D
Pozdro!

azbest87 20:09 sobota, 15 grudnia 2007
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa odkui

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]