Krótki wypad do miasta z
Jutro będzie jeszcze gorzej O.o
No to ja już teraz mam prawie 30 km jazdy po sklepach :D A w kuchni robię już od 6 rano... Zresztą nie bardzo mi idzie, bo z sernika się kapeć zrobił. Może go dopompuję? :D
Booo 11:46 poniedziałek, 24 grudnia 2007
Hehe . Ja pamiętam jak wysłali mnie do sklepu który był pół kilometra dalej to znalazłem się w sąsiedniej wiosce ( 7 km ode mnie ) . A spowrotem tak fajnie się jechało że dojechałem do innej wioski tym razem 3 km w drugą stronę . W sumie miałem zrobić kilometr . Wyszło ponad 20 xD
Misieq 08:32 poniedziałek, 24 grudnia 2007
Vanhelsing - spoko, na pewno jutro pojeżdżę - mam zrobić sernik i kutię, a zapomniałem kupić twaróg i migdały... Już mnie chyba skleroza na stare lata dopada ;) Trza więc będzie jutro rano podjechać do sklepu, a znając życie "z rozpędu" zrobię jeszcze parę km :)
Anonimowy tchórz 21:24 niedziela, 23 grudnia 2007
Boo - jutro musisz isc na rower, bo jak nie pojdziesz to nie bedziesz caly rok jezdzic :P
vanhelsing 17:54 niedziela, 23 grudnia 2007
Największa jazda to będzie jednak jutro ;)
Boo 16:23 niedziela, 23 grudnia 2007
Oj ja się dzisiaj też mikserem najeździłem w domu . I odkurzaczem :)
Misieq 15:54 niedziela, 23 grudnia 2007