Noworoczny kapeć złapałem już 5 km od startu O.o Mam nadzieję że to nie jakaś wróżba na cały rok...
Na szczęście miałem zapasówkę. Wymiana trochę partyzanckimi metodami (bez łyżek)...
... i w dalszą drogę. Kawałek lasem (Jarużyn-Gądecz):
Następnie długo po szosach pięknymi nadwiślańskimi lasami:
W jednej z mijanych miejscowości natknąłem się na... hm... ciekawą ofertę: Szkoda że się nie skusiłem :D Pewnie nawet większe od strusich :P
Powrót tradycyjnie Szosą Gdańską, przez Strzelce i Jarużyn, następnie lasem do Fordonu (fragment trasy jednego z podbydgoskich maratonów rowewrowych), wyjazd przy stadninie koni:
Świetny początek nowego roku, nawet kapryśna dotychczas pogoda dopisała. Oby jak najwięcej takich wycieczek w tym roku :)
Najlepsze życzenia noworoczne wszystkim Bikestatowiczom!
Komentarze (14)
Dzięki za życzenia! Tobie również wszystkiego dobrego!
Rok zacząłeś z wysokiego pułapu - gratulacje!
Jaja od koguta?! :D niezłe, niezłe hehe
A co do partyzanckiego zmieniania dętki... W te wakacje ściągałem oponę przy pomocy klucza do mieszkania... no i się połamał. :D
Ja też mam nadzieję że dzisiejszy dzień to nie jest żadna wróżba na nadchodzący rok- rozwaliłem przerzutkę z tylca i musiałem wracać ponad 6km z buta:// Pozdro noworoczne:D
Możesz już teraz zacząć rozgłaszać wśród ewentualnych "sponsorów" że - niczego oczywiście nie sugerując - bardzo byś się ucieszył z RS Reba SL czy czegoś w tym rodzaju... Może ktoś zrozumie aluzję :D
A próbowałeś zalać Judy olejem? To sprężynówa, więc efekt może być dobry...
no zaraz przeklne. ;D ja sie teraz z lozka zwleklem, glooowa to mnie tak napi..napadowe bóle glowy mam... pije wlasnie rosolek, ktorego zaraz nie bedzie w moim organizmie..... aa jutro chyba na rower zamiast do szkoly pojde..
michros - to proste: nie kładłem się spać :D Nie, żartuję - w wyrko strzeliłem koło 3, ale tak się naładowałem kofeinką że przespałem 2 h i dalej już nie mogłem O.o Dopiero teraz mnie bierze, coś czuję że resztę dnia prześpię...
vol7 - masz rację, to 2006 - moim zdaniem o niebo lepszy od '07, no i ten zabójczy kolorek ;) Też masz zielony - czy bordowy?
Pro123 - naprawdę żaden wyczyn, aż sam byłem zaskoczony dzisiejszymi warunkami. +3 stopnie, leciutki wiaterek i pustki na ulicach :D Planowałem zrobić max. 70 km, ale tak świetnie się jechało że żal było kończyć ;)
BikeForum Team -
Jeżdżę bo lubię :) Rower to mój samochód, sposób na zdrowie i styl życia. W zawodach raczej nie startuję, choć nie mam nic przeciwko "przyjacielskim" wyścigom