Noworoczny kapeć złapałem już 5 km

Wtorek, 1 stycznia 2008 · Komentarze(14)
Noworoczny kapeć złapałem już 5 km od startu O.o Mam nadzieję że to nie jakaś wróżba na cały rok...

Na szczęście miałem zapasówkę. Wymiana trochę partyzanckimi metodami (bez łyżek)...


... i w dalszą drogę. Kawałek lasem (Jarużyn-Gądecz):



Następnie długo po szosach pięknymi nadwiślańskimi lasami:



W jednej z mijanych miejscowości natknąłem się na... hm... ciekawą ofertę:

Szkoda że się nie skusiłem :D Pewnie nawet większe od strusich :P

Powrót tradycyjnie Szosą Gdańską, przez Strzelce i Jarużyn, następnie lasem do Fordonu (fragment trasy jednego z podbydgoskich maratonów rowewrowych), wyjazd przy stadninie koni:



Świetny początek nowego roku, nawet kapryśna dotychczas pogoda dopisała. Oby jak najwięcej takich wycieczek w tym roku :)

Najlepsze życzenia noworoczne wszystkim Bikestatowiczom!



Komentarze (14)

Dzięki za życzenia! Tobie również wszystkiego dobrego!

Rok zacząłeś z wysokiego pułapu - gratulacje!

Jaja od koguta?! :D niezłe, niezłe hehe

A co do partyzanckiego zmieniania dętki...
W te wakacje ściągałem oponę przy pomocy klucza do mieszkania... no i się połamał. :D

Pozdrawiam!

Mlynarz 03:04 czwartek, 3 stycznia 2008

GRATULACJE

Darecki 21:04 wtorek, 1 stycznia 2008

Ja też mam nadzieję że dzisiejszy dzień to nie jest żadna wróżba na nadchodzący rok- rozwaliłem przerzutkę z tylca i musiałem wracać ponad 6km z buta://
Pozdro noworoczne:D

azbest87 18:57 wtorek, 1 stycznia 2008

To pomyślnych łowów :)

Możesz już teraz zacząć rozgłaszać wśród ewentualnych "sponsorów" że - niczego oczywiście nie sugerując - bardzo byś się ucieszył z RS Reba SL czy czegoś w tym rodzaju... Może ktoś zrozumie aluzję :D

A próbowałeś zalać Judy olejem? To sprężynówa, więc efekt może być dobry...

Boo 18:08 wtorek, 1 stycznia 2008

No właśnie... krawężniki ;/ Myślę nad zmianą, ale to jednak jest już duży wydatek, wszystko zależy od łowów związanych z 18 ;]

vol7 16:59 wtorek, 1 stycznia 2008

vol7 - J2 już trochę stracił na czułości... Ale krawężniki wciąż wybiera :D

Boo 16:23 wtorek, 1 stycznia 2008

Gratuluję . U mnie dzisiaj tak śniegu napadało żę ciężko było się utrzymać

Misieq 15:58 wtorek, 1 stycznia 2008

Boo... Owszem, zielony, taki wściekły ;] Boski jest :D

A jak Judy II ?

vol7 15:20 wtorek, 1 stycznia 2008

no zaraz przeklne. ;D ja sie teraz z lozka zwleklem, glooowa to mnie tak napi..napadowe bóle glowy mam... pije wlasnie rosolek, ktorego zaraz nie bedzie w moim organizmie.....
aa jutro chyba na rower zamiast do szkoly pojde..


vanhelsing 15:08 wtorek, 1 stycznia 2008

michros - to proste: nie kładłem się spać :D Nie, żartuję - w wyrko strzeliłem koło 3, ale tak się naładowałem kofeinką że przespałem 2 h i dalej już nie mogłem O.o Dopiero teraz mnie bierze, coś czuję że resztę dnia prześpię...

vol7 - masz rację, to 2006 - moim zdaniem o niebo lepszy od '07, no i ten zabójczy kolorek ;) Też masz zielony - czy bordowy?

Pro123 - naprawdę żaden wyczyn, aż sam byłem zaskoczony dzisiejszymi warunkami. +3 stopnie, leciutki wiaterek i pustki na ulicach :D Planowałem zrobić max. 70 km, ale tak świetnie się jechało że żal było kończyć ;)

Boo 15:02 wtorek, 1 stycznia 2008

113km w taki dzień to wyczyn, ja po 20 km stóp nie czułem. Podziwiam Twoją wytrwałość.

Pro123 14:39 wtorek, 1 stycznia 2008

Magnusik :D Fajny rowerek, tez na nim jeżdżę, to też model 2006 ?

vol7 14:37 wtorek, 1 stycznia 2008
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa ntrum

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]