Do Torunia po szosie, na toruńskiej starówce ciacho + 2 herbaty na rozgrzewkę - i z powrotem. Ponieważ w drodze powrotnej wiatr mi wybitnie pomagał (Vmax 44,7 :O ) znalazłem jeszcze dość sił na kawałek po lesie. Odwiedziłem moje ulubione jesienne miejsce grzybobrań - las za Ostromeckiem, niestety nic nie rosło :D
Dzisiaj rano solidny mróz (-11,2), w stronę Torunia jechało się więc koszmarnie. Za to później się rozpogodziło i ogrzało, nawet słoneczko momentami wychodziło zza chmur :) Podobno od jutra ma się ocieplić...
Fot nie ma, bo wczoraj włożyłem baterię z aparatu do ładowarki... po czym zapomniałem podłączyć ją do prądu :P
Komentarze (5)
Heh...nadrobił przecież jak wracał z wiatrem 40km/h ;-) i żadnych jaj nie ma o_O
"Ładny wiaterek" to mało powiedziane... Momentami toczyłem się 18 km/h i zastanawiałem czy nie rzucić tego w cholerę i nie zawrócić do "swojskich" lasów. Ale wczoraj wymiękłem, to choć dziś chciałem zobaczyć Toruń ;)
Nawiasem mówiąc miasto prześliczne, ale bardzo ciężko się przez nie jedzie... Co chwila jakieś jednokierunkowe, kocie łby, krawężniki... Bydgoszcz jest brzydsza, za to bardziej "rowerowa" ;)
Pewnie w strone Torunia ladny wiaterek w twarz wial. Nastepnym razem na ciepla herbatke zapraszam do siebie po czym "odprowadze" Cie choc do Górska ;-)))
BikeForum Team -
Jeżdżę bo lubię :) Rower to mój samochód, sposób na zdrowie i styl życia. W zawodach raczej nie startuję, choć nie mam nic przeciwko "przyjacielskim" wyścigom