Ta sama trasa co dwa dni
Szkoda tylko (tak jest, znów narzekam :> ) że taki syf na ulicach leżał... Po powrocie zrobiłem fotkę maszyny:

Wygląda na to że będzie trzeba umyć rower - a przecież to dopiero 2 m-ce od ostatniego mycia :D

Podstawa to napęd - jak ten jest czyściutki i przesmarowany to reszta się nie liczy! :D
Mlynarz 15:16 niedziela, 13 stycznia 2008
Tak zabrudzić takiego ślicznego Kellysa :)
Misieq 08:44 sobota, 12 stycznia 2008
Ech . A u mnie huraganowe wiatry :/ Strach z domu wychodzić :/
Widok zabrudzonego roweru nie jest mi obce ;-)
De5troy3r 21:18 piątek, 11 stycznia 2008
Pozdrawiam,
Piotrek.
Zresztą może i bym umył cały rower, ale po co - jutro spróbuję przejechać drugie tyle (ta sama trasa dwa razy) w tych samych warunkach, więc i tak wszystko będzie tak samo usmarowane :/
Boo 19:41 piątek, 11 stycznia 2008
Do d... z taką "zimą", po bułki pojechać nie można żeby i roweru, i siebie nie usyfić :(
Ja ostatnio czekam aż błoto zaschnie i na drugi dzień szczotką odkurzam. Jak się nie przyglądać zbytnio to rower po tym zabiegu wygląda w miarę czysty.
QRT30 18:03 piątek, 11 stycznia 2008
A już się bałem, że jestem przewrażliwiony na tym punkcie.
djk71 17:46 piątek, 11 stycznia 2008
"Częste mycie skraca życie" :P
Boo 17:19 piątek, 11 stycznia 2008
Nie chce mi się szorować całego roweru, więc chyba będzie kompromis - wyczyszczę i przesmaruję napęd, a na ramie syf zostanie, wszak do wiosny na pewno przyschnie i odpadnie ;)
Ja swój myłem dopiero w styczniu po listopadowych przejażdżkach ;PPP
azbest87 16:35 piątek, 11 stycznia 2008
Widzę, że nie tylko ja tak często myję rower :D
Mlynarz 16:21 piątek, 11 stycznia 2008