Wyprawa po dżemik :)

Niedziela, 13 stycznia 2008 · Komentarze(6)
Wyprawa po dżemik :)

Miała być wyprawa po pierwszy 1000 km, ale wyszło inaczej - potrzebny był szofer do odwiezienia babci do Iławy... Tymczasem pogoda jak na złość piękna, niemal wiosena :( Choć może to i lepiej, bo z babcią chociaż sobie pogadam, a i moje "samochodowe" umiejętności przyda się odświeżyć ;)

Na pocieszenie pojechałem (oczywiście rowerem) na drugi koniec Fordonu po prawdziwy specjał:

Dżemik pomarańczowy :P Dobry dżemik nie jest zły :D

Komentarze (6)

Babcia jest ważniejsza niż rower! Postąpiłbym tak samo, jak Ty!

A dżemik... mniam! :D hehe

Mlynarz 01:36 wtorek, 15 stycznia 2008

Galen - wreszcie ktoś kto się zna :) Większość moich znajomych uważa taki dżemik za herezję ;)

Boo 15:59 poniedziałek, 14 stycznia 2008

POMARANCZOWY!!! Moj ulubiony!

Galen 14:26 poniedziałek, 14 stycznia 2008

Mniam, przydałby sie wczoraj na trasie:)
Jak jeżdżę do babci to zawsze jakąś czekoladę na drogę dostaje, a potem zapierniczam rowerem spowrotem do domu jak na nitro:)

kundello21 15:58 niedziela, 13 stycznia 2008

Dzemik.. wyglada smakowicie, ale nie jestem w stanie teraz nic jesc.... uroki osiemnastek...
Obliczylem sobie, ze 11h ciaglem tanczenia, picia wodki i jedzenia czego popadnie= około 160 km na rowerze po asfalcie.... ciekawe...

vanhelsing 15:46 niedziela, 13 stycznia 2008

Aż mi ślinka cieknie

Misieq 10:31 niedziela, 13 stycznia 2008
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa arzwe

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]