Rano na uczelnię z sercem w gardle - zaliczenie bloku. Start testu: 8.00, koniec... 8.24 :D Łatwizna w porównaniu do tego, czego się wszyscy spodziewaliśmy; liczę co najmniej na mocną 4,5 :D
Skończyliśmy tak wcześnie... A co się robi z nadprogramowym czasem wolnym? Spędza na rowerze ;) Zatem po uzbrojeniu się w 2 litry mineralnej ruszyłem w stronę Gdańska drogą krajową nr bodajże 5 i dojechałem aż do Świecia. Dalej nie jechałem bo za Świeciem droga się zwęża i rowerzysta nie ma już tak łatwo... Do Świecia zasuwałem jak mogłem najszybciej, więc fot nie ma... Za to w drodze powrotnej trochę popstrykałem :)
Jakieś 10 km od Świecia zaczął mi "telepać" licznik. Okazało się żę podstawka jest pęknięta (pojęcia nie mam jakim cudem), więc żeby licznika nie zgubić wzmocniłem go taśmą klejącą: Prowizorka, ale skuteczna. Przez następne 10 km goniłem traktor :) Nie wiem czy kierowca tak specjalnie robił, ale po prostu nie mogłem go dogonić - cały czas trzymał się 50-150 m przede mną. Dopiero przed Bydgoszczą na chwilkę zjechał na pobocze: Pstryknąłem mu fotkę i wreszcie wyprzedziłem. Później już mnie nie dogonił :)
Hmm... Niewieścin - a gdzie te niewiasty? :> Zagadka heraldyczna: kto mi pomoże rozszyfrować znaczenie tych herbów? Pomnik na cześć ofiar bitwy o Włóki: Aleja dębowa w Borównie: W Żołędowie zawróciłem, po ok. 12 km skręciłem w stronę Wisły i dalej jechałem już na orientację małymi, w większości nieznanymi mi wcześniej dróżkami. Momentami jeździłem w kółko (przez Hutną Wieś, Trzęsacz i Trzeciewiec przejechałem po 2 razy :D ) ale znam już chyba wszystkie dróżki między drogą nr 5 a doliną wisły :) Oto jedna z nich - wbrew pozorom jest to droga dwukierunkowa... Co z tego że rower zajmuje 3/4 jej szerokości? Wg przepisów mieszczą się tu 2 samochody :) To chyba efekt jakiejś wichury... Albo korniki ;) Na koniec zjechałem wreszcie do doliny - na zjeździe piękny widok na nadwiślańskie rozlewiska: I po drodze nr 256 do domu... Przyuważyłem dziwny znak (nie wiedziałem nawet że taki istnieje): Między "drzewami w skrajni poziomej" ;) dojechałem do Strzelec (Strzelców?) Dolnych słynych na cały kraj ze swych powideł: Zjadłoby się powidełek, oj, zjadło... Ale kasy się nie miało :(
Na koniec zdjęcia do galerii "brudasów" :)
"Top 20 brudasów" ma nowego lidera :D
Komentarze (12)
Boo . Co do twojego pytanie o błotniki .MAM :) Przedni daje sobie dość dorbze radę i chlapie mi tylko na buty xD i kawałek spodni . Za to o tylnym się nawet nei wypowiadam . Podczas szybkiej jazdy błoto mam nawet na czapce . A niby komplet xD
Tylko mnie ten licznik wkurza, przecież nie będę jeździć na takim klejonym taśmą. Myślałem nad tym żeby przykleić go cyjanopanem (a na wiosnę i tak wymienić) - tylko nie wiem czy bateria wytrzyma zimę...
Niewiast niestety nie uświadczyłem, choć przez Niewieścin jechałem w 2 strony ;) Z tego co tam widziałem wnioskuję że to nie Niewieścin, tylko Monopolowo :D
BikeForum Team -
Jeżdżę bo lubię :) Rower to mój samochód, sposób na zdrowie i styl życia. W zawodach raczej nie startuję, choć nie mam nic przeciwko "przyjacielskim" wyścigom