Dzisiaj nie czuję się za bardzo
Dzisiaj na luzie po zakupy. Dwa rodzaje chleba, bułeczki sojowe... i wiadomy dżemik - czyli śniadanko mistrzów :P
jaa też dziś nie jestem w stanie wyjść na rower, bo mi kilka promilków jeszcze zostało z imprezy , ale jednak chyba wyjdę, bo na kaca najlepsze jest co? nooo roweeer :D
vanhelsing 14:31 niedziela, 20 stycznia 2008
biedny :)
Misieq 13:53 niedziela, 20 stycznia 2008
Znam tą niemoc rowerową:/ to pewnie przez ten niż...Ale ja akurat wtedy mam chęć:)
kundello21 13:42 niedziela, 20 stycznia 2008
Nadrobisz jutro hehe 200km :p
jahoo81 no właśnie, piosenka wpada w ucho :) Słyszałem ją jeszcze jako dziecko - po angielsku nie kumałem wtedy ani be, ani me - a pierwsze strofy znałem na pamięć ;)
Boo 12:13 niedziela, 20 stycznia 2008
djk71 nawet wiem kiedy ten kop nadejdzie - za tydzień kończę zajęcia i zaczynam sesję, w której mam 3 tygodnie wolnego i tylko jeden łatwiutki egzamin :D Już sobie planuję gdzie pojadę - Toruń, Świecie, może nawet Iława - byle tylko pogoda dopisała...
Pozdrawiam!
Potrzebujesz widać jakiegoś kopa.
djk71 11:44 niedziela, 20 stycznia 2008
I on nadejdzie. Jak zwykle... niespodziewanie.
To na pewno ta beznadziejna pogoda:)
jahoo81 11:20 niedziela, 20 stycznia 2008
PS. Wyobraź sobie że nie poznałam tej piosenki - samego tekstu jakoś nie skojarzyłam, ale za to teraz z podkładem muzycznym sobie podśpiewuję :D I jak się nauczę jej na pamięć to sobie będę na rowerku w deszczu też podśpiewywać Może nawet dzisiaj :)
PZDR:)