Huragan + deszcz = totalna

Sobota, 26 stycznia 2008 · Komentarze(6)
Huragan + deszcz = totalna rowerowa kicha...

Przy wczorajszym odbieraniu indeksów okazało się że w kilku (łącznie z moim) brakuje podpisów profesorka z Torunia. Trzeba było jechać, ale jak rano wstałem i wyjrzałem za okno to mi ochota przeszła. Furtki nie można było przez ten wiatr otworzyć... postanowiłem poczekać, a nuż się wypogodzi - ale o 10 miałem dość i pojechałem. Droga która zwykle zajmowała mi 1,5 h tym razem wydłużyła się do ponad 2 h ostrego mielenia prawie centralnie pod wiatr.

Za to powrót... :D Wiatr tylno-boczny, a taki silny, że na dystansie 46 km średnia 31,1 mimo sporego zmęczenia i deszczu ^^ Mogłoby być nawet przyjemnie, ale byłem zbyt przemoczony, wykończony i głodny żeby taką frajdę należycie docenić :/

W sumie cieszę się żę wyszedłem, bo chociaż się solidnie zmachałem, ale gdybym nie musiał jechać, to w taką pogodę z pewnością zostałbym w domu...

Komentarze (6)

Dobrze ze nie zdmuchnęło Cie gdzie do rowu bo ja ostatnio widziałem dziadka na wpół przytomnego po 0.7 wygramolającego sie z rowu w ciemnościach i chyba właśnie wiatr go zmiótł:D

kundello21 00:02 niedziela, 27 stycznia 2008

Chcialbym mieć takie kichy - 92km (o średniej nie wspomnę, szczególnie mojej dzisiejszej) :-)

djk71 22:19 sobota, 26 stycznia 2008

"Nie daj się zdmuchnąć" xD ani przez wiatr ani przez chorobę! ;)

Pozdrawiam,
Piotrek.

De5troy3r 19:33 sobota, 26 stycznia 2008

Srednia taka wyszła bo powrót był "wspomagany" ;) Ale do Torunia toczyłem się z Avg ok. 22 a dusiłem naprawdę na maxa. Jutro jak nic będą zakwasy, poza tym tak się zaprawiłem że chyba mi się jakieś choróbsko przyplącze :( Na razie gardło odmawia współpracy a z nosa cieknie jak z kranu :/

Boo 16:40 sobota, 26 stycznia 2008

Akurat w twoim nei było . To się szczęście nazywa xD
Cholera sam w domu siedzę i do pieca zapomniałem podłożyć :)

Misieq 15:14 sobota, 26 stycznia 2008
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa awyma

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]