Głupio wyszło, bo ostatnio
Dzisiaj po raz pierwszy pobiłem magiczną barierę 2000 km w miesiącu :) Ale w głowie mi się nie mieści że są tacy co jeżdżą po 2,5 a nawet 3k km... Dla mnie już te 2k to szczyt fizycznych możliwości...
Latem nakręcisz więcej :-)))
Darecki 21:32 czwartek, 31 stycznia 2008
No chlopie piekny wynik, gratuluje <brawo>
sokol06 17:46 czwartek, 31 stycznia 2008
Niezły wynik, brawo. Mnie nie udało się dociągnąć do 500. Choć i tak nie sądziłem, że tyle zrobię w styczniu.
djk71 17:15 czwartek, 31 stycznia 2008
Jazda w ulewie, czy burzy nie należy do najprzyjemniejszych szczególnie jak w perspektywie jeszcze trochę kilometrów, nic więc dziwnego, że się ewakuowałeś, a że tylko postraszyło... nie da się wszystkiego przewidzieć.
A co ja tam będę gadać - gratuluje i podziwiam ;D
vanhelsing 17:12 czwartek, 31 stycznia 2008
PS.
Teraz wcinaj pączki, bo tyle km musiało dużo kalorii pociągnąc za sobą :P
xD . No to właściwie na ciebie tylko czekałem żeby zrobić rozliczenie miesięczne :)
Misieq 16:21 czwartek, 31 stycznia 2008
Widzę ,że już jesteś , czyli poczekam jeszcze z godzinkę i liczę :)
He, nieźle, dla mnie 2 tys., ale w roku, wydaje się być nieosiągalne.
Robert 13:51 czwartek, 31 stycznia 2008