Mój zwyczaj rannych
Środa, 6 lutego 2008
· Komentarze(2)
Mój zwyczaj rannych przejażdżek okazał się dzisiaj "nieco" nie za dobry :/
Od samego świtu monotonny, niezbyt silny - ale stały deszczyk. Jakoś to zniosłem, pokonałem trasę wokół miasta, następnie parę pętli po Myślęcinku i powrót lasem koło Doliny Śmierci. Przemokłem i przemarzłem ale nie było źle. A teraz wyglądam za okno - coraz ładniejsza pogoda, tylko czekać aż się słoneczko pokaże... Złośliwa pogoda :)
Od samego świtu monotonny, niezbyt silny - ale stały deszczyk. Jakoś to zniosłem, pokonałem trasę wokół miasta, następnie parę pętli po Myślęcinku i powrót lasem koło Doliny Śmierci. Przemokłem i przemarzłem ale nie było źle. A teraz wyglądam za okno - coraz ładniejsza pogoda, tylko czekać aż się słoneczko pokaże... Złośliwa pogoda :)

