Mój zwyczaj rannych

Środa, 6 lutego 2008 · Komentarze(2)
Mój zwyczaj rannych przejażdżek okazał się dzisiaj "nieco" nie za dobry :/

Od samego świtu monotonny, niezbyt silny - ale stały deszczyk. Jakoś to zniosłem, pokonałem trasę wokół miasta, następnie parę pętli po Myślęcinku i powrót lasem koło Doliny Śmierci. Przemokłem i przemarzłem ale nie było źle. A teraz wyglądam za okno - coraz ładniejsza pogoda, tylko czekać aż się słoneczko pokaże... Złośliwa pogoda :)

Komentarze (2)

heh a ja za to mialem szczescie:P bo rano jak jechalem do szkoly to nie padalo, w szkole sie rozpadało, gdy musialem wrocic do domu to przestalo, potem w szkole znowu sie rozpadało okropnie a potem jak juz wracalem to slonecko bylo ;D

vanhelsing 15:49 środa, 6 lutego 2008

A u mnie na odwrót- rano przebijało się słoneczko, a teraz leje cały czas... :/
Pozdro!

azbest87 14:47 środa, 6 lutego 2008
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa akzes

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]