Huragan Emma jak na razie
W poniedziałek zaczynam nowy blok i do"pełnego" uniformu potrzebowałem też białych spodni i koszuli, które kupowałem dzisiaj. Ale żeby było zabawniej - trasę do sklepów planowałem tak, żeby jak najmniej jechać szosą. No właśnie - sklepów, a nie sklepu... W Centrum Onkologii w soboty nieczynne. To samo w szpitalach im. Biziela i Jurasza, w centrum zaopatrzenia medycznego i sklepie w szpitaku miejskim... Dopiero na Gdańskiej znalazłem czynny mały sklepik (artykuły medycyny naturalnej ;) ) w którym znalazłem potrzebne portki... Powrót z miasta "polami i lasami", całość wycieczki w strugach padającego non-stop deszczu :/ Dawno nie przemokłem tak jak dzisiaj, mam nadzieję że nie trafi mi się z tego tytułu jakieś choróbsko ;)

