Wpisy archiwalne w miesiącu

Listopad, 2007

Dystans całkowity:1695.97 km (w terenie 505.00 km; 29.78%)
Czas w ruchu:66:48
Średnia prędkość:25.39 km/h
Liczba aktywności:27
Średnio na aktywność:62.81 km i 2h 28m
Więcej statystyk

Zdany egzamin! Z tej radości

Piątek, 30 listopada 2007 · Komentarze(7)
Zdany egzamin! Z tej radości zrobiłem "sprint" rowerowy po lasach mimo fatalnej pogody - cały dzień siąpił deszcz, więc jak z lasu wyjechałem to nie było na mnie czystego miejsca :P Spodnie sztywne od błota, plecak od spodu czarny, rower - tradycyjnie do mycia :(

Jak się taka pogoda utrzyma do jutra (a wszystko na to wskazuje) to będzie nieciekawie z planowaną na jutro "stówką". A raczej ze zdjęciami, bo ja na pewno nie odpuszczę :)

Sama szosa, bo mam już

Czwartek, 29 listopada 2007 · Komentarze(4)
Sama szosa, bo mam już trochę dosyć ciągłego mycia maszyny :) Pogoda taka jak wczoraj, ale wiał silny wiatr - stąd średnia niższa niż zwykle na tej trasie :(

Na sobotę - jak pogoda dopisze - planuję już dłuższy wypad (ok. 100 km), spróbuję też zabrać aparat - bo aż wstyd że wszyscy wstawiają zdjęcia i tylko ja się lenię :P



Na uczelnię i z powrotem

Środa, 28 listopada 2007 · Komentarze(3)
Na uczelnię i z powrotem standardową trasą + 3 km do roboty w obie strony. Śliczna pogoda (zimno, sucho i słoneczko), ale czuję że przyda mi się odpoczynek, więc dzisiaj dłuższy wypad sobie darowałem :(

Wolny dzień, więc pojeździłem

Wtorek, 27 listopada 2007 · Komentarze(12)
Wolny dzień, więc pojeździłem trochę dłużej. Trasa bardzo zapętlona, generalnie w promieniu 20 km od Bydgoszczy. Spora część w terenie, bo jazda cichym i spokojnym lasem jest znacznie ciekawsza niż zatłoczone ulice :)
Niestety, silny wiatr nie dawał spokoju ani na chwilę, a rano doszła do tego gołoledź - pierwszą wywrotkę zaliczyłem już 20 m od domu O.o

Od jutra zaczynam testować nowy, "zimowy" smar do łańcucha. Mam nadzieję że będzie lepszy od dotychczasowego...

Rano śnieg, później - tylko

Poniedziałek, 26 listopada 2007 · Komentarze(10)
Rano śnieg, później - tylko błoto :/ Większość trasy po lasach i polach, mimo błotników po powrocie wyglądałem jak rasowa świnka - od stóp do głowy upaprany błotkiem :)
Ale wiadomo jak to jest z rowerami - tyłek i nogi bolą, ręce zdrętwiałe, błoto nawet między zębami - a mimo to pełna radość ;)

Rano niegroźna wywrotka (zbyt ostry zakręt na śniegu), później jeździłem już ostrożniej.

Ostatnia "setka" w tym miesiącu,

Sobota, 24 listopada 2007 · Komentarze(5)
Ostatnia "setka" w tym miesiącu, choć mam nadzieję że do końca roku będzie czas (i warunki ;) ) na jeszcze jeden taki rajd.

Start przed 7 rano, po szosie w stronę Torunia. Powrót do Bydgoszczy głównie lasami (przez Ostromecko), następnie rundka wokół miasta Szosą Gdańską, dwie pętle w Myślęcinku i powrót przez Zamczysko. Całkiem ciepło (+2/4 stopnie), nawet wyszło słoneczko, ale ok. 10 zaczęło padać i finisz był już na zasadzie "oby jak najszybciej do domu" :P

W tym tygodniu naprawdę zaszalałem z przejechanym dystansem, ale chcę skorzystać ile się da przed prawdziwą zimą... Jutro bezwzględnie dzień odpoczynkowy :)

Docieranie "zimówki" - wszystko

Piątek, 23 listopada 2007 · Komentarze(1)
Docieranie "zimówki" - wszystko chodzi pięknie, ale oponki mają spore opory toczenia, a na asfalcie tak wyją, że aż wstyd :P Niemniej rower działa, tymczasem maszynka letnia czeka na dokładniejszą inspekcję...

Trasa: Fordon - Bydgoszcz centrum - Szosa Gdańska - skrzyżowanie gdzie dawniej stała Czerwona Karczma (spłonęła niestety :P )- Strzelce Górne - Strzelce Dolne - Fordon (tym razem z drugiej strony) - Jarużyn - droga p-pożarowa nr 5 - Szosa Gdańska (znowu?) - powrót do domu ulicą Zamczysko od strony Myślęcinka.

Zerwany łańcuch, rozprute

Czwartek, 22 listopada 2007 · Komentarze(2)
Zerwany łańcuch, rozprute siodełko i zósemkowane przednie koło - czyli skutki spotkania z jakimś poje--- któremu zachciało się wyprzedzać na trzeciego w miejscu, gdzie ledwo się mieszczą dwa samochody. Ledwo zdążyłem zjechać na pobocze, niestety trafiłem w jakiś kamień - i gleba. Oczywiście, żaden z kierowców nie zatrzymał się żeby sprawdzić czy coś mi się stało... Dobrze zresztą że nic poważniejszego mi nie jest, ale moja kochana kurtka Biemme dorobiła się paru nowych przetarć T.T

Nie jestem okrutny ani mściwy, ale takich ulicznych bezmózgowców powino się kastrować, aby nie przekazywali głupoty następnym pokoleniom :E

Rower "letni" jest już zatem załatwiony, chcąc nie chcąc muszę się przesiąść na "zimówkę"... A śniegu wciąż nie ma :P

Dzisiaj odpoczynek, na uczelnię

Środa, 21 listopada 2007 · Komentarze(0)
Dzisiaj odpoczynek, na uczelnię i z powrotem, większość polami i lasami. Jedna z moich ulubionych tras terenowych - niby krótka i płaska, ale można na niej rozwinąć spore prędkości, co w połączeniu z licznymi zakrętami zapewnia sporo emocji ;)

Dwa kapcie jednego dnia...

Wtorek, 20 listopada 2007 · Komentarze(7)
Dwa kapcie jednego dnia... A myślałem że łatwiej wygrać w Totka ;) Pierwsza guma (przód) poszła ok. 70 km, druga (tył) na finiszu. Ponieważ miałem tylko jedną zapasówkę, końcowe 6 km musiałem przetruchtać obok roweru :/
Dobrze że chociaż pogoda nienajgorsza, chłodno ale wciąż sucho. Kiedy wreszczie spadnie ten śnieg??? :P