Wpisy archiwalne w miesiącu

Grudzień, 2007

Dystans całkowity:1745.05 km (w terenie 325.00 km; 18.62%)
Czas w ruchu:59:14
Średnia prędkość:25.53 km/h
Liczba aktywności:25
Średnio na aktywność:69.80 km i 2h 28m
Więcej statystyk

Na drugi koniec miasta,

Wtorek, 18 grudnia 2007 · Komentarze(0)
Na drugi koniec miasta, po zajęciach trochę kręcenia po Szosie Gdańskiej i Myślęcinku.

Wyprawa do dziekanatu - kolejka

Poniedziałek, 17 grudnia 2007 · Komentarze(4)
Wyprawa do dziekanatu - kolejka za drzwi. Po zajęciach jeszcze raz, w kolejce stałem 20 minut. Efekt - bez druczku z banku nic się nie da zrobić, zasuwam zatem do banku (kolejka), spowrotem do dziekanatu - i znów kolejka :E

Więcej czasu spędziłem dziś w kolejce niż na siodełku, ale tak to już jest z tą biurokracją - wszystko się ciężko załatwia, ale załatwić trzeba :/

Coraz bliżej święta :)
Na

Sobota, 15 grudnia 2007 · Komentarze(6)
Coraz bliżej święta :)
Na uczelni czuć już świąteczny luz, w ten weekend właściwie nie mam się czego uczyć, więc czasu na rower nareszcie mam więcej niż trzeba ;)

Ażeby ten - bądź co bądź niezbyt męczący - tydzień zamknąć solidnym rajdem, dzisiaj przejechałem moją najdłuższą trasę "treningową": Bydgoszcz-Fordon-Czarnewo-Toporzysko-Zławieś Wielka-Pędzewo-Rozrogaty-Toruń-powrót do Bydgoszczy tą samą trasą-Strzelce Dolne-Strzelce Górne-Włóki-Osielsko-Myślęcinek-Bydgoszcz. Jechałem na "letnim" rowerze na semislickach (bo wciąż brak śniegu :( ).

Dystans: 153,13 km
Czas: 5h 35 min
Avg: 27,3

Start tradycyjnie ok. 5 rano, w domu byłem przed 11. Po "trochę" spóźnionym śniadaniu pojechałem testować nowego Radona na fordońskich "górkach", tym razem zabrałem aparat i zrobiłem parę zdjęć mojego osiedla:







Jeździłem bez licznika, ale przez 1,5 h jazdy myślę że zrobiłem przynajmniej 30 km. Nowy rower jeździ bosko ^^

Natomiast całą resztę dnia przeznaczyłem na świąteczne zakupy - odwiedziłem (czasem po dwa razy :) ) Galerię Pomorską, Drukarnię, Rondo, zjeździłem całą ul. Gdańską i Długą oraz większość Dworcowej. Widać nie tylko ja wpadłem na pomysł skorzystania z przed-przedświątecznego weekendu, bo wszędzie tłumy ludzi. Zabrało mi to pół dnia - ale za to mam już (to znaczy Mikołaj ma ;) ) większość prezentów dla najbliższych... Na liczniku wyszło 46,88 km. A wieczorem jeszcze krótki wypad do roboty (3 km).

To był niesamowicie udany - ale i męczący dzień. Jutro śpię do 10 i nie ruszam roweru :)

Taki wiatr że szkoda gadać...

Piątek, 14 grudnia 2007 · Komentarze(1)
Taki wiatr że szkoda gadać... W dodatku dzisiaj się ochłodziło, więc nieźle wymarzłem. Niby tylko 1,5 h, ale większość pod wiatr, więc było jak się zmęczyć ;)

Na uczelnię i z powrotem

Czwartek, 13 grudnia 2007 · Komentarze(3)
Na uczelnię i z powrotem przez Myślęcinek (3 pętle). W Fordonie udało mi się złapać piękny zachód słońca.



Dłuższa trasa po dróżkach

Środa, 12 grudnia 2007 · Komentarze(0)
Dłuższa trasa po dróżkach między Dobrczem, Niwami i Strzelcami Górnymi. Niby ciepło (+5 st) a jak wracałem to już stóp nie czułem... Widać zbyt cienkie skarpety :)

Polska zima - czyli na 2 tygodnie

Wtorek, 11 grudnia 2007 · Komentarze(0)
Polska zima - czyli na 2 tygodnie przed Bożym Narodzeniem +5 st i ciągły kapuśniaczek :/ Mam wrażenie że nawet na jesieni tyle nie padało, po prostu szkoda słów... Gdzie... ten... ŚNIEG??? :)

Trasa Centrum-Żołędowo-Jarużyn-Strzelce Dolne-parę kolejnych miasteczek(nazw nawet nie pamiętam) i po paru km totalne zniechęcenie deszczem i powrót do Fordonu znów przez Strzelce.

Krótki objazd miasta Szosą Gdańską.

Poniedziałek, 10 grudnia 2007 · Komentarze(0)
Krótki objazd miasta Szosą Gdańską. Słaby - ale nieustanny - wiatr w twarz mocno zniechęcił mnie do dłuższej jazdy :(

Obiecane foty z Doliny Śmierci

Sobota, 8 grudnia 2007 · Komentarze(25)
Obiecane foty z Doliny Śmierci w Fordonie.

Dzisiejsza trasa: Bydgoszcz-Osowa Góra-Smukała-Opławiec-Żołędowo-Włóki-Hutna Wieś-Strzelce Górne-Jarużyn-Dolina Śmierci (Fordon).


Po obu stronach doliny groby ofiar


Pomnik dla upamiętnienia ofiar




Nowy sprzęt na nowy sezon

Piątek, 7 grudnia 2007 · Komentarze(11)
Nowy sprzęt na nowy sezon nareszcie złożony! Chyba pierwszy raz w życiu martwię się z powodu zimy, bo takim cackiem na taką pogodę strach wyjść :/

Dzisiejsza trasa to mix miasta i terenu, mieliśmy zajęcia w Smukale skąd do Fordonu wróciłem lasami i polami :) Niemal cały dzień padał deszcz, więc bałem się zabrać aparat (szkoda, bo w lesie na parę metrów zbliżył się do mnie jakiś lisek, byłaby piękna fotka), ale w ramach rekompensaty wstawiam fotki mojego nowego bajka ;)