Wyprawa do dziekanatu - kolejka za drzwi. Po zajęciach jeszcze raz, w kolejce stałem 20 minut. Efekt - bez druczku z banku nic się nie da zrobić, zasuwam zatem do banku (kolejka), spowrotem do dziekanatu - i znów kolejka :E
Więcej czasu spędziłem dziś w kolejce niż na siodełku, ale tak to już jest z tą biurokracją - wszystko się ciężko załatwia, ale załatwić trzeba :/
Coraz bliżej święta :) Na uczelni czuć już świąteczny luz, w ten weekend właściwie nie mam się czego uczyć, więc czasu na rower nareszcie mam więcej niż trzeba ;)
Ażeby ten - bądź co bądź niezbyt męczący - tydzień zamknąć solidnym rajdem, dzisiaj przejechałem moją najdłuższą trasę "treningową": Bydgoszcz-Fordon-Czarnewo-Toporzysko-Zławieś Wielka-Pędzewo-Rozrogaty-Toruń-powrót do Bydgoszczy tą samą trasą-Strzelce Dolne-Strzelce Górne-Włóki-Osielsko-Myślęcinek-Bydgoszcz. Jechałem na "letnim" rowerze na semislickach (bo wciąż brak śniegu :( ).
Dystans: 153,13 km Czas: 5h 35 min Avg: 27,3
Start tradycyjnie ok. 5 rano, w domu byłem przed 11. Po "trochę" spóźnionym śniadaniu pojechałem testować nowego Radona na fordońskich "górkach", tym razem zabrałem aparat i zrobiłem parę zdjęć mojego osiedla:
Jeździłem bez licznika, ale przez 1,5 h jazdy myślę że zrobiłem przynajmniej 30 km. Nowy rower jeździ bosko ^^
Natomiast całą resztę dnia przeznaczyłem na świąteczne zakupy - odwiedziłem (czasem po dwa razy :) ) Galerię Pomorską, Drukarnię, Rondo, zjeździłem całą ul. Gdańską i Długą oraz większość Dworcowej. Widać nie tylko ja wpadłem na pomysł skorzystania z przed-przedświątecznego weekendu, bo wszędzie tłumy ludzi. Zabrało mi to pół dnia - ale za to mam już (to znaczy Mikołaj ma ;) ) większość prezentów dla najbliższych... Na liczniku wyszło 46,88 km. A wieczorem jeszcze krótki wypad do roboty (3 km).
To był niesamowicie udany - ale i męczący dzień. Jutro śpię do 10 i nie ruszam roweru :)
Taki wiatr że szkoda gadać... W dodatku dzisiaj się ochłodziło, więc nieźle wymarzłem. Niby tylko 1,5 h, ale większość pod wiatr, więc było jak się zmęczyć ;)
Dłuższa trasa po dróżkach między Dobrczem, Niwami i Strzelcami Górnymi. Niby ciepło (+5 st) a jak wracałem to już stóp nie czułem... Widać zbyt cienkie skarpety :)
Polska zima - czyli na 2 tygodnie przed Bożym Narodzeniem +5 st i ciągły kapuśniaczek :/ Mam wrażenie że nawet na jesieni tyle nie padało, po prostu szkoda słów... Gdzie... ten... ŚNIEG??? :)
Trasa Centrum-Żołędowo-Jarużyn-Strzelce Dolne-parę kolejnych miasteczek(nazw nawet nie pamiętam) i po paru km totalne zniechęcenie deszczem i powrót do Fordonu znów przez Strzelce.
Nowy sprzęt na nowy sezon nareszcie złożony! Chyba pierwszy raz w życiu martwię się z powodu zimy, bo takim cackiem na taką pogodę strach wyjść :/
Dzisiejsza trasa to mix miasta i terenu, mieliśmy zajęcia w Smukale skąd do Fordonu wróciłem lasami i polami :) Niemal cały dzień padał deszcz, więc bałem się zabrać aparat (szkoda, bo w lesie na parę metrów zbliżył się do mnie jakiś lisek, byłaby piękna fotka), ale w ramach rekompensaty wstawiam fotki mojego nowego bajka ;)
BikeForum Team -
Jeżdżę bo lubię :) Rower to mój samochód, sposób na zdrowie i styl życia. W zawodach raczej nie startuję, choć nie mam nic przeciwko "przyjacielskim" wyścigom