Wpisy archiwalne w miesiącu

Grudzień, 2007

Dystans całkowity:1745.05 km (w terenie 325.00 km; 18.62%)
Czas w ruchu:59:14
Średnia prędkość:25.53 km/h
Liczba aktywności:25
Średnio na aktywność:69.80 km i 2h 28m
Więcej statystyk

Na zajęcia i z powrotem.

Czwartek, 6 grudnia 2007 · Komentarze(0)
Na zajęcia i z powrotem. Rano lało jak z cebra, po południu zaś wszędzie były kałuże. Dodatkowo jakiś dresiarz/sterydziarz w podrasowanym mercku wkurzył się że musiał mnie wyprzedzać dwa razy pod rząd i przez okno puścił mi wiązankę :/

Raczej mało przyjemny dzień... Ale za to jutro lub w poniedziałek będzie gotowy mój nowy rower :D Sama myśl o tym poprawia mi humor...

Ta sama trasa co wczoraj,

Środa, 5 grudnia 2007 · Komentarze(0)
Ta sama trasa co wczoraj, z tą różnicą że pogoda dopisała :)

W drodze powrotnej ścigałem się z busem, niestety wygrał łobuz jeden... Ale za to nieźle mi prędkość podciągnął :>

Sucho i ciepło - tak było

Wtorek, 4 grudnia 2007 · Komentarze(3)
Sucho i ciepło - tak było po południu, więc wybrałem się na dłuższą wycieczkę. Oczywiście, po godzinie już padało :) Później pogoda poprawiała się i psuła jeszcze parę razy, ale i tak było bardzo przyjemnie.

Mój nowy smar do łańcucha - Pedros SynLube jest do d... - po jednej jeździe w deszczu trzeba smarować na nowo, a że ostatnio pada codziennie to już poszła 1/4 buteleczki :( Jednak nie ma to jak tani a skuteczny smar do pilarek łańcuchowych :P

Od dziś znany jestem jako

Poniedziałek, 3 grudnia 2007 · Komentarze(0)
Od dziś znany jestem jako "postrach chodników" :P
Przez ten tydzień mam zajęcia dokładnie na drugim końcu miasta (sam dojazd w jedną stronę to 24 km), a przejazd przez ścisłe centrum z przyzwoitą prędkością to dla rowerzysty prawdziwy sport ekstremalny :) Po zajęciach odstresowałem się jadąc przez Smukałę i Opławiec... Szkoda tylko że cały dzień leje jak z cebra :/

Pierwsze foty na Bikestats,

Sobota, 1 grudnia 2007 · Komentarze(14)
Pierwsze foty na Bikestats, szkoda tylko że pogoda nie dopisała... Cały ranek kropił deszcz, ale wycieczka i tak była świetna :)

Zacząłem bardzo wcześnie, świt złapał mnie w lesie w okolicach Osowej Góry:

Następnie przez Smukałę i Opławiec dojechałem do Leśnego Parku Kultury i Wypoczynku w Myślęcinku:

Później dłuugo jechałem szosą i nie było nic ciekawego - aż do miejscowości Hutna Wieś, gdzie przyuważyłem ten uroczy drewniany kościółek:

Na tym etapie byłem już niestety dość zmęczony i zniechęcony ciągłym deszczem, więc skierowałem się do domu. Do Bydgoszczy wróciłem przez Strzelce Górne, Jarużyn i las od strony Doliny Śmierci:


Szkoda tylko że pogoda tak ostatnio szaleje... Deszcz i błoto już mi się przejadły :P