Wpisy archiwalne w miesiącu

Grudzień, 2007

Dystans całkowity:1745.05 km (w terenie 325.00 km; 18.62%)
Czas w ruchu:59:14
Średnia prędkość:25.53 km/h
Liczba aktywności:25
Średnio na aktywność:69.80 km i 2h 28m
Więcej statystyk

Bilans uszkodzeń w powypadkowym

Sobota, 29 grudnia 2007 · Komentarze(3)
Bilans uszkodzeń w powypadkowym Magnusie - łańcuch i kaseta do wymiany, 10 nowych szprych i wymiana obręczy, wózek przerzutki też wygięty, ale może da się jeszcze naprostować... Z grudniowej wypłaty chciałem odłożyć na SPD do Radona, niestety chyba nic z tego :( A wszystko to przez jakiegoś durnego, zatrutego testosteronem dresika który odjechał w siną dal. Po prostu nóż się w kieszeni otwiera :E

Dzisiaj przedostatnia wycieczka w tym roku - i na tym rowerze, bo na początku stycznia brat mi go zabiera. Niby mu obiecałem, ale i tak ciężko mi się rozstawać z moją najwierniejszą maszynką ^^

Trasa standardowa - wokół miasta po Szosie Gdańskiej, ale skróciłem jazdę po szosie i większy kawałek pojechałem po polach. Gleba zamarznięta na kość, więc nieźle mnie tam wytrzęsło ;)

Do kina na AvP 2, później

Piątek, 28 grudnia 2007 · Komentarze(3)
Do kina na AvP 2, później wizyta u znajomych na Osowej Górze i powrót przez centrum.

Jutro zamierzam zabrać się wreszcie za mojego Magnusa i przystosować go na zimę, bo mój "zapasowy" rower najwyraźniej ma już dosyć :/

Poranne kręcenie, start ok.

Czwartek, 27 grudnia 2007 · Komentarze(5)
Poranne kręcenie, start ok. 5.30 rano, finisz - przed 8. Na większości trasy ciemno tak że oko wykol, więc dla bezpieczeństwa obwiesiłem siebie i rower lampkami i odblaskami, tak że wyglądałem jak ruchoma choinka :D

Bydgoszcz Fordon-Jarużyn-Strzelce Górne-Gądecz-Włóki-Borówno-Strzelce Górne-Strzelce Dolne-Fordon.

Na zjeździe między Strzelcami Górnymi a dolnymi miałem niezłego stracha, bo nachylenie jest tam spore a w niektórych miejscach na szosie leżał lód. Zamiast więc bić rekordy prędkości zjechałem sobie spacerowym tempem cały czas na hamulcu :)

Koniec świątecznego obżarstwa,

Środa, 26 grudnia 2007 · Komentarze(0)
Koniec świątecznego obżarstwa, czas spalić trochę sadełka ;)

Trasa: Bydgoszcz-Fordon-Strzelce Dolne-Strzelce Górne-Hutna Wieś-Włóki-Żołędowo-Jarużyn Kolonia-Jarużyn-lasem do Osielska-lasem i polami do Fordonu przez drogę przeciwpożarową nr 7 i Dolinę Śmierci.

Brzydki, pochmurny dzień. Zdjęć nie ma, bo aparat wciąż nie działa. Myślałem że tylko bateria siadła, ale to chyba jakaś poważniejsza usterka :/

Krótki wypad do miasta z

Niedziela, 23 grudnia 2007 · Komentarze(6)
Krótki wypad do miasta z małym świątecznym prezentem dla ekipy z parkingu strzeżonego gdzie za darmo zostawiam rower na czas zajęć. Po powrocie do domu tradycyjne świąteczne urwanie głowy - sprzątanie, gotowanie, zakupy...

Jutro będzie jeszcze gorzej O.o

Do Torunia po szosie,

Sobota, 22 grudnia 2007 · Komentarze(1)
Do Torunia po szosie, po powrocie jeszcze trochę jazdy bydgoskimi ścieżkami rowerowymi.

Wreszcie porządne zimno (-7), spadło nawet trochę śniegu:


Zrobiłbym więcej zdjęć, ale w aparacie siadła bateria. Pewnie przez ten mróz :)

Świąteczne zakupy na toruńskiej

Piątek, 21 grudnia 2007 · Komentarze(0)
Świąteczne zakupy na toruńskiej starówce. Udało mi się kupić piękną szklaną figurkę sowy :)

Trasa po szosie przez Toporzysko i Pędzewo. Silny boczny wiatr.

Urwanie głowy i pod sufit

Czwartek, 20 grudnia 2007 · Komentarze(2)
Urwanie głowy i pod sufit roboty - tak wyglądał nasz ostatni dzień zajęć przed Świętami :/ Oczywiście władze uczelni chętnie widziałyby nas na zajęciach również jutro, ale zawarliśmy z asystentami "cichą" umowę i obecność na piątek mamy wpisaną już w czwartek :D

Dzisiejsza jazda to typowe "na uczelnię", z powrotem przez Opławiec i leżące między nim a Fordonem lasy.

Głównie po lasach i polach

Środa, 19 grudnia 2007 · Komentarze(4)
Głównie po lasach i polach wokół Myślęcinka i Wzgórza Szybowników. Cały dzień chłodno, rano popadał trochę śnieg. W mieście jakaś stereotypowa Barbi mało mnie nie potrąciła wyjeżdżając z parkingu, gdy ją dogoniłem i powiedziałem co o niej myślę udawała że nie wie o co chodzi. Oczywiście o zwykłym "przepraszam" nawet mowy nie było :/
Ciężkie jest życie rowerzysty na polskich drogach...