Wpisy archiwalne w miesiącu

Styczeń, 2008

Dystans całkowity:2054.25 km (w terenie 298.00 km; 14.51%)
Czas w ruchu:81:25
Średnia prędkość:25.23 km/h
Liczba aktywności:31
Średnio na aktywność:66.27 km i 2h 37m
Więcej statystyk

Dojazd dłuższą trasą na

Poniedziałek, 21 stycznia 2008 · Komentarze(6)
Dojazd dłuższą trasą na uczelnię. Pewnie przez cały tydzień będę tak jeździł, bo na nowym bloku zajęcia trwają od 8 do 15.30 i nie ma kiedy porządniej depnąć na pedały :(

Za to od piątku fajrant :D

Dzisiaj nie czuję się za bardzo

Niedziela, 20 stycznia 2008 · Komentarze(6)
Dzisiaj nie czuję się za bardzo na siłach na rower O.o Coś w tym m-cu tak chaotycznie jeżdżę że już mnie solidna słabizna w nogach dopadła... A może to ta pogoda tak człowieka dobija i dołuje? W każdym razie rower to ma być przyjemność, zmuszać się nie warto :)

Dzisiaj na luzie po zakupy. Dwa rodzaje chleba, bułeczki sojowe... i wiadomy dżemik - czyli śniadanko mistrzów :P

"I'm ridin' in the rain

Sobota, 19 stycznia 2008 · Komentarze(10)
"I'm ridin' in the rain

Just ridin' in the rain

What a glorious feelin'

I'm happy again

I'm laughin' at clouds

So dark up above

The sun's in my heart

And I'm ready for bike



Let the stormy clouds chase

Everyone from the roads

Come on with the rain

I've a smile on my face

I'll ride down the lane

With a happy refrain,

And ridin',

just ridin' in the rain"


"Deszczowa piosenka" w wersji rowerowej :)

Trasa jak z 1 stycznia, ale ile się dało przejechałem polami. Nie dość że deszcz praktycznie non stop, to jeszcze wiatr w twarz. Ale cóż zrobić - "Just ridin' in the rain" ;)

Rano na uczelnię z sercem

Piątek, 18 stycznia 2008 · Komentarze(12)
Rano na uczelnię z sercem w gardle - zaliczenie bloku. Start testu: 8.00, koniec... 8.24 :D Łatwizna w porównaniu do tego, czego się wszyscy spodziewaliśmy; liczę co najmniej na mocną 4,5 :D

Skończyliśmy tak wcześnie... A co się robi z nadprogramowym czasem wolnym? Spędza na rowerze ;) Zatem po uzbrojeniu się w 2 litry mineralnej ruszyłem w stronę Gdańska drogą krajową nr bodajże 5 i dojechałem aż do Świecia. Dalej nie jechałem bo za Świeciem droga się zwęża i rowerzysta nie ma już tak łatwo... Do Świecia zasuwałem jak mogłem najszybciej, więc fot nie ma... Za to w drodze powrotnej trochę popstrykałem :)

Jakieś 10 km od Świecia zaczął mi "telepać" licznik. Okazało się żę podstawka jest pęknięta (pojęcia nie mam jakim cudem), więc żeby licznika nie zgubić wzmocniłem go taśmą klejącą:

Prowizorka, ale skuteczna. Przez następne 10 km goniłem traktor :) Nie wiem czy kierowca tak specjalnie robił, ale po prostu nie mogłem go dogonić - cały czas trzymał się 50-150 m przede mną. Dopiero przed Bydgoszczą na chwilkę zjechał na pobocze:

Pstryknąłem mu fotkę i wreszcie wyprzedziłem. Później już mnie nie dogonił :)

Hmm... Niewieścin - a gdzie te niewiasty? :>

Zagadka heraldyczna: kto mi pomoże rozszyfrować znaczenie tych herbów?


Pomnik na cześć ofiar bitwy o Włóki:

Aleja dębowa w Borównie:

W Żołędowie zawróciłem, po ok. 12 km skręciłem w stronę Wisły i dalej jechałem już na orientację małymi, w większości nieznanymi mi wcześniej dróżkami. Momentami jeździłem w kółko (przez Hutną Wieś, Trzęsacz i Trzeciewiec przejechałem po 2 razy :D ) ale znam już chyba wszystkie dróżki między drogą nr 5 a doliną wisły :)
Oto jedna z nich - wbrew pozorom jest to droga dwukierunkowa... Co z tego że rower zajmuje 3/4 jej szerokości? Wg przepisów mieszczą się tu 2 samochody :)

To chyba efekt jakiejś wichury... Albo korniki ;)

Na koniec zjechałem wreszcie do doliny - na zjeździe piękny widok na nadwiślańskie rozlewiska:


I po drodze nr 256 do domu... Przyuważyłem dziwny znak (nie wiedziałem nawet że taki istnieje):

Między "drzewami w skrajni poziomej" ;) dojechałem do Strzelec (Strzelców?) Dolnych słynych na cały kraj ze swych powideł:

Zjadłoby się powidełek, oj, zjadło... Ale kasy się nie miało :(

Na koniec zdjęcia do galerii "brudasów" :)



"Top 20 brudasów" ma nowego lidera :D

Na uczelnię. Cała trasa

Czwartek, 17 stycznia 2008 · Komentarze(5)
Na uczelnię. Cała trasa w deszczu, choć to ponoć jeszcze zima ;)

Dziś i jutro mam taki

Środa, 16 stycznia 2008 · Komentarze(4)
Dziś i jutro mam taki zasuw z nauką że nie ma czasu na rower poza dojazd na uczelnię najkrótszą możliwą trasą:(

Takie niestety są uroki 3-dniowego bloku kończącego się zalką na ocenę i obejmującego taki ogrom materiału, że te 3 dni to jakiś chory żart :(

Cudne warunki, pomocny

Wtorek, 15 stycznia 2008 · Komentarze(8)
Cudne warunki, pomocny wiatr, nic tylko rwać do przodu... A tu nagle sru! Dętka dosłownie eksplodowała O.o Okazało się że pasek od obręczy znów jakoś się przesunął po obwodzie i wyrwał wentyl z dętki :( Przestałem się bawić w jego ponowne układanie i wymieniłem parcianego drania na "gumowego" Schwalbe. Mam nadzieję że wreszcie dane mi będzie spokojnie pojeździć, bo jak na razie w nowym sezonie mam imponującą średnią 1,5 kapcia/tydzień ;)

Oczywiście 11 km do domu na piechtę bo mój zapas dętek z presta już się skończył, a zestawu do łatania wciąż nie mogę znaleźć...

Za to zaliczenie bloku na 4,5 ^^ Choć przyznam bez bicia że fuksem, bo zasłużyłem najwyżej na 4 ;)

Proponuję zrobić nowy ranking:

Poniedziałek, 14 stycznia 2008 · Komentarze(8)
Proponuję zrobić nowy ranking: "Top 20 brudasów" :) Miejsce w pierwszej piątce mam murowane ;)

Tym razem błoto doleciało jakimś cudem aż do manetek (mimo błotnika - dziurawy czy jak??), a z całym tym syfem rower waży pewnie o pół kilo więcej :/ Najśmieszniejsze zaś jest to, że terenu nie dotknąłem dziś nawet butem...



Zdjęć z trasy brak, bo dzisiaj wg prognozy miało być mokro i ponuro. Oczywiście fakt że było ciepło, sucho i słonecznie w żadnym stopniu nie podważa wiarygodności pogoda.onet.pl ;) Jutro na pewno zabiorę aparat, zwłaszcza że zajęcia skończę pewnie koło... 10 rano :>

Wyprawa po dżemik :)

Wyprawa po dżemik :)

Miała być wyprawa po pierwszy 1000 km, ale wyszło inaczej - potrzebny był szofer do odwiezienia babci do Iławy... Tymczasem pogoda jak na złość piękna, niemal wiosena :( Choć może to i lepiej, bo z babcią chociaż sobie pogadam, a i moje "samochodowe" umiejętności przyda się odświeżyć ;)

Na pocieszenie pojechałem (oczywiście rowerem) na drugi koniec Fordonu po prawdziwy specjał:

Dżemik pomarańczowy :P Dobry dżemik nie jest zły :D

Poranna rozgrzewka: pętla ~

Sobota, 12 stycznia 2008 · Komentarze(8)
Poranna rozgrzewka: pętla ~ 60 km po trasie Fordon-Centrum-Osielsko-Żołędowo-Włóki-Hutna Wieś-Gądecz-Strzelce Górne-Jarużyn-Fordon.

Fordon wczesnym rankiem:

Jedno z niebezpieczniejszych skrzyżowań przebudowano niedawno na minirondo - ładniejsze i (chyba) bezpieczniejsze:

W dodatku wokół ronda powstała ścieżka rowerowa, a takie inwestycje to ja zawsze chwalę ;)
Na bocznicy Szosy Gdańskiej (postój nawadniający :) ) zrobiłem fotkę mojej starej, "dobrej" lampki w akcji:

Pewnie część winy spoczywa na cienkim aparacie, ale proponuję porównać to ze skutecznością sprzętu jaki sobie ostatnio sprawił QRT30 ;)

Kawałek za Włókami lampka - mimo że cienka - pozwoliła na czas dostrzec pułapkę na rowerzystów:

Wjazd na taką szklankę rowerem byłby pewnie ciekawym przeżyciem (albo i nie-przeżyciem):D

Później na godzinkę do pracy i przed obiadem jeszcze raz ta sama trasa :)