Dolina Dolnej Wisły, czyli pierwsza od dłuższego czasu wycieczka w nieznane mi rejony :) Plan na dzisiaj - zwiedzić młyn...
Te znaki zauważyłem w zeszłym tygodniu i dzięki nim właśnie odkryłem dziś prawdziwą rowerowo-turystyczną oazę:

Po zjeździe z Szosy Gdańskiej (jakieś 30 km od Bydgoszczy) jakość drogi znacznie się pogorszyła - ale za to nabrała ona charakteru :)

Po paru km wśród dębowych alejek naprawdę niezły zjazd w Dolinę Dolnej Wisły (w drodze powrotnej trochę się tu pomęczyłem ;) ) i dotarłem do Topolna, gdzie pstryknąłem fotkę tego kościółka:

Dopiero pod młynem dowiedziałem się z tablicy że był to słynny barokowy kościół z 1681 r... Po dnie doliny dojechałem do Gruczna:

Gdzie bardzo szybko znalazłem ten... słynny... młyn? O.o

Nie, to chyba nie ten ;) Trasa do Gruczna oznakowana perfekcyjnie, a w samym mieście... zgubiłem się po 400 m :/ Gdyby nie pomoc miejscowych nigdy nie znalazłbym właściwego zjazdu na młyn... W końcu go jednak znalazłem:


Odliczyłem 2 zł (ulgowy dla studentów) i chcę wchodzić... A tu nie wolno - bo prace konserwatorskie :( Po prostu nie mogłem uwierzyć, ale z tablicy informacyjnej jasno wynika że:

...czynne we wszystkie dni tygodnia... z wyjątkiem poniedziałków! Trzeba mieć pecha :/ Na szczęście gdy jeden z panów konserwatorów (?) wchodził, nie zamknął drzwi i udało mi się zrobić fotkę wnętrza:

A tu wóz na piastach z łożyskami maszynowymi, przednie lewe koło ma chyba lekką centrę :D

Przed młynem na tablicy pokazano inne ciekawe zabytki Doliny Dolnej Wisły:

Młyn w Grucznie, kościół w Topolnie i kościółek we Włókach już widziałem. Pozostałe atrakcje na pewno też kiedyś odwiedzę :) To taka lista celów "do odstrzału" :P
Słowo daję, ta część Doliny Dolnej Wisły ma tyle ciekawych miejsc do obejrzenia, że aż z żalem stamtąd wyjeżdżałem :) W Bydgoszczy dla równego rachunku jeszcze trochę jazdy po okolicy...