Wpisy archiwalne w miesiącu

Luty, 2008

Dystans całkowity:1818.30 km (w terenie 320.00 km; 17.60%)
Czas w ruchu:72:02
Średnia prędkość:25.24 km/h
Liczba aktywności:27
Średnio na aktywność:67.34 km i 2h 40m
Więcej statystyk

Beznadzieja - deszcz non stop

Czwartek, 7 lutego 2008 · Komentarze(0)
Beznadzieja - deszcz non stop praktycznie od wczoraj... Do miasta i z powrotem, trochę po ścieżkach - i już miałem dosyć :/

Mój zwyczaj rannych

Środa, 6 lutego 2008 · Komentarze(2)
Mój zwyczaj rannych przejażdżek okazał się dzisiaj "nieco" nie za dobry :/

Od samego świtu monotonny, niezbyt silny - ale stały deszczyk. Jakoś to zniosłem, pokonałem trasę wokół miasta, następnie parę pętli po Myślęcinku i powrót lasem koło Doliny Śmierci. Przemokłem i przemarzłem ale nie było źle. A teraz wyglądam za okno - coraz ładniejsza pogoda, tylko czekać aż się słoneczko pokaże... Złośliwa pogoda :)

Wreszcie porządniejsza wycieczka

Wtorek, 5 lutego 2008 · Komentarze(4)
Wreszcie porządniejsza wycieczka z aparatem :)
Trasa w miarę standardowa do Świecia (Szosa Gdańska), za to w drodze powrotnej dużo kluczenia po okolicach Koronowa i Włók.

Początek trasy:

Później aż do Świecia nie fociłem, zresztą co jak co ale Szosę Gdańską tak już obfociłem że nie ma się co powtarzać ;)
W drodze powrotnej zahaczyłem o trasę maratonu rowerowego sprzed kilku lat:

Wykrzyknik słabo - ale wciąż - widoczny. W ten sposób oznaczano na trasie najniebezpieczniejsze (czytać: najbardziej dziurawe) miejsca. Trochę farby na to poszło, bo droga dziurawa jak rzeszoto...

Trasa przez kilka km bez przerwy leciała w górę, w dół, znów w górę... Od samego patrzenia można było dostać choroby morskiej ;)

Tutaj chyba zjazd z Szosy w kierunku Koronowa i wieża nadawcza w okolicy Włók:

A tu mieszka chyba jakieś burżujstwo :) Wierzcie lub nie, ale cały ten teren z domkami i pięknie utrzymanym minijeziorkiem odgrodzony jest płotem z drutem kolczastym...

Nie tak dawno temu pod Strzelcami znalazłem znak z tajemniczą "skrajnią poziomą", a tu proszę - skrajnia i pozioma, i pionowa :)

Miejscowość tak mała że zamiast być adresem - sama adresu potrzebuje :D

Tu już z powrotem w Bydgoszczy - ciekawie rozwiązana klatka schodowa :)

I na koniec - najnowszy nabytek :)

Z Ritchey'ów zrezygnowałem bo nigdzie w necie nie mogłem o nich znaleźć opinii, a w ciemno średnio mi się uśmiechało kupować.

Sprint wokół miasta - ponieważ

Poniedziałek, 4 lutego 2008 · Komentarze(11)
Sprint wokół miasta - ponieważ po raz pierwszy od dłuższego czasu wiatr się uspokoił spróbowałem pobić rekord Vśr. Nie bardzo mi wyszło, ale i tak było świetnie :)

Po powrocie do hurtowni obejrzeć pedały SPD. Na razie jestem zdecydowany na Shimano M540 lub Ritchey Comp V4. Jeśli ktoś ma jakieś doświadczenia z tymi wpinakami byłbym bardzo wdzięczny za rady :)

Kręcenie po okolicy, miały być

Niedziela, 3 lutego 2008 · Komentarze(2)
Kręcenie po okolicy, miały być 2 godziny - ale takie piękne słońce się pokazało że żal było kończyć :) Po prostu wiosna... Tylko skąd rano ten lód na kałużach? ;)

Rano do Torunia i powrót,

Sobota, 2 lutego 2008 · Komentarze(7)
Rano do Torunia i powrót, następnie do centrum po nowy sprzęt do chomikowania ;)

Ponieważ jednak kupiłem o centymetr za szeroki, po obiedzie spowrotem do sklepu wymienić na mniejszy. Dojazd i powrót z centrum tradycyjnie przez Osielsko-Żołędowo-Borówno-Strzelce Górne. Straszny porywisty wiatr, mocno utrudniał jazdę - zwłaszcza że jechałem z metrowym drągiem na plecach :) Dobrze że po południu trochę się uspokoił.

Czuję że pączki spalone. Chyba nawet mam teraz pączkowy deficyt ;)

Spalanie pączków ;)

Spalanie pączków ;)

2-3 pączusie spalone dzisiaj, wczoraj też najmniej 3 - więc teraz już tylko... 6 godzin nakładania makijażu! Zrobię się na bóstwo :D Ewentualne 12 h sprzątania pokoju, ale wyniesienie wszystkiego (łącznie z meblami) zajęłoby najwyżej 30 minut. Trudno, gdzie te cienie do powiek? ;)

Dzisiaj "tylko" 50% przewidzianej pączkowej normy bo cały czas leje a ja nie mam zamiaru znów się nabawić zapalenia gardła...