Pierwszy dzień praktyk - i luzik że hej :) 2 h rano, a o 9.30 już byłem wolny, więc następne 3,5 h jazdy. Po drodze jedna dętka i dwie kilkuminutowe ulewy, poza tym tylko nudna szosa - ale dobrze jest się czasem pomęczyć i na samym asfalcie ;)
Wokół miasta, następnie przez Smukałę, Osową Górę, Białę Błota do Solca Kujawskiego na tamtejsze słynne drożdżówki z serem... Srednica 25 cm każda, w sam raz dla głodnego rowerzysty ;)
Po mieście jak Koziołek Matołek, co szukał i szukał a nie mógł trafić gdzie trzeba ;)
Jak już wreszcie załatwiłem wszystkie biurokratyczne pierdółki, wróciłem do domu standardową trasą po Szosie Gdańskiej, przez Włóki, Trzęsacz i Strzelce Dolne. Zgrałem to wszystko w czasie wręcz niesamowicie, bo dosłownie w momencie gdy zatrzymałem sie pod domem, łupnęła taka burza że aż się bałem włączyć komputer żeby mi monitora nie wysadziło ;P
Bikestats jednak uzależnia ;) Miałem już nie pisać, ale chęć posiadania pamiątki w postaci kompletnego, całorocznego "batona" przeważyła...
Dzisiejsza wycieczka dwuetapowa - najpierw rozgrzewka na szosie, następnie las. Na początek - panorama Wisły Następnie parę fotek z okolic Myślęcinka, bo aż głupio że jeszcze nie obfociłem tak zacnych rowerowych terenów ;) Na takim podjeździe niejeden wysiada :) Jeden z szybszych fragmentów trasy, co jest o tyle niebezpieczne że o poślizg łatwo a tuż przy zakrętach aż roi się od drzew... Trasa dla prawdziwych hardkorowców - po dnie wyschniętego strumienia. Po deszczu nie ma tu czego szukać z rowerem ;) Wreszcie jakiś jaśniejszy fragment... ...i powrót w gęstwiny. Na horyzoncie widać wyjazd z tego "buszu", zresztą bardzo dobrze, bo już miałem dość walki z głębokim po kostki piachem ;) Po tej trasie (z wyłączeniem odcinka po dnie strumienia ;) ) przejechałem parę razy, następnie w stronę miasta. Na wjeździe do Bydgoszczy postawiono ostatnio nowy wiadukt: Oczywiście nie dla mieszkańców, a dla przyjezdnych - z okazji Lekkoatletycznych Mistrzostw Świata. Z tego też powodu stary stadion Zawiszy praktycznie zburzono i postawiono na nowo: Rok temu do tej okolicy pasowałaby piosenka Golec Uorkiestra "Tu na razie jest ściernisko, ale będzie San Francisco" :D
BikeForum Team -
Jeżdżę bo lubię :) Rower to mój samochód, sposób na zdrowie i styl życia. W zawodach raczej nie startuję, choć nie mam nic przeciwko "przyjacielskim" wyścigom