Wpisy archiwalne w miesiącu

Lipiec, 2008

Dystans całkowity:2506.53 km (w terenie 560.00 km; 22.34%)
Czas w ruchu:96:35
Średnia prędkość:25.95 km/h
Liczba aktywności:28
Średnio na aktywność:89.52 km i 3h 26m
Więcej statystyk

Z okazji Lekkoatletycznych Mistrzostw

Środa, 9 lipca 2008 · Komentarze(2)
Z okazji Lekkoatletycznych Mistrzostw Świata postanowiłem przejechać się dzisiaj w okolice stadionu i pstryknąć parę fotek. Jakby na to nie patrzeć, to jedna z największych imprez sportowych w kraju ;) Niestety, ochrona stadionu (wyjątkowo liczna) niespecjalnie podzielała mój punkt widzenia, i utrudniała robienie zdjęć na potęgę - "Tu nie wolno, bo samochody jeżdżą", "Tu nie, bo zawodnicy będą mieć do nas pretensje", "A bilecik pan ma?" itd. ^^

Parę fotek jednak pstryknąłem... Dla przypomnienia - tak wyglądał stadion jeszcze tydzień temu:

... a tak obecnie:

Mimo iż niezbyt szanuję "włodarzy" Bydgoszczy za absurdalne pomysły i nagminny brak zdrowego rozsądku, to muszę przyznać że organizacyjnie nie ma się do czego przyczepić (z wyjątkiem tych koszmarnych figur "biegaczy" ;) ) Mistrzostwa zapięte na ostatni guzik, a miasto wreszcie podoba się nie tylko mieszkańcom, ale i przyjezdnym ;) Reprezentanci z ponad 170 krajów oraz ich rodziny, kibice itd. zadbali, aby w okolicach stadionu język polski był dzisiaj słyszany sporadycznie :)

Wokół całego obwodu stadionu wiszą flagi reprezentacji:


A tutaj na bocznym stadionie rozgrzewka zawodników z Etiopii i Japonii:

Jedyne co nie dopisało to pogoda - mżawki i dość mocny wiatr na przemian ze słońcem... Ale z pogodą nie da się wygrać ;)

Dawno nie jeździłem po lasach,

Wtorek, 8 lipca 2008 · Komentarze(0)
Dawno nie jeździłem po lasach, więc postanowiłem to nadrobić :) Okazało się to średnio dobrym pomysłem - jazda przyjemna, ale błoto + deszcz = mycie roweru... ;)

Jakoś się udało - 6 dni

Sobota, 5 lipca 2008 · Komentarze(7)
Jakoś się udało - 6 dni pod rząd po 150 km :)

Ale łatwo nie było... Dzisiaj rano 90 km nawet niezłym tempem, resztę odłożyłem na po obiedzie, co okazało się złym pomysłem. Dostałem w tej przerwie takich zakwasów, że końcowe 60 km było drogą przez mękę - do tego jak na złość trochę w międzyczasie popadało :/ Prędko takiego wyczynu nie powtórzę ;P

Kryzys na trasie dopadł mnie

Piątek, 4 lipca 2008 · Komentarze(3)
Kryzys na trasie dopadł mnie dosłownie 5 km od domu... Nie wiem czy to z powodu odwodnienia czy zmęczenia, ale ledwo dojechałem :/ Z drugiej strony przez większość trasy pomagał mi wiatr, stąd mimo to wysoka średnia :)

Jak zwykle po trasie na rynek po czereśnie - jako "stały klient" mam już codziennie u jednej pani odważone 2 kg najlepszych czereśni :) Truskawki mogą się schować ;)

Chyba znienawidzę tą trasę...

Czwartek, 3 lipca 2008 · Komentarze(5)
Chyba znienawidzę tą trasę... Dzień po dniu to samo, do tego sama szosa :/ Z drugiej strony jednak trening że hej :) Mam nadzieję że dam rade ujechać tak jeszcze te 2 dni...

Ciężko się dzisiaj jechało

Środa, 2 lipca 2008 · Komentarze(7)
Ciężko się dzisiaj jechało - wiatr, upał i zmęczenie robiły co mogły... Gdyby nie dodatkowa mobilizacja spowodowana wyjątkowo licznymi rowerzystami na drogach, byłoby jeszcze gorzej :/ Trasa oczywiście ta sama co wczoraj, może rzeczywiście dam radę zrobić 6x150 km w tym tygodniu? Przy takich "praktykach" jakie mam czasu na pewno nie zabraknie ;)

Za to po powrocie szybka wizyta na rynku - i 2 kg soczystych czereśni na regenerację :)

Dokładnie ta sama trasa co

Wtorek, 1 lipca 2008 · Komentarze(7)
Dokładnie ta sama trasa co wczoraj... Jak tak dalej pójdzie to w tym tygodniu biję rekord "6 dni - 6x150 km" ;) Szkoda tylko że po czymś takim nie ma sił na teren, choć przy moim szczęściu do dziurawienia dętek może to i lepiej :)