Iławskie lasy :) Średnia

Piątek, 25 lipca 2008 · Komentarze(1)
Iławskie lasy :) Średnia z całego dnia - jeden kleszcz na każde 15 km i jeden komar na każde 15 sekund ;)

Trasa Iława-Siemiany, później

Środa, 23 lipca 2008 · Komentarze(0)
Trasa Iława-Siemiany, później kawałek lasem wzdłuż Jezioraka i powrót.

Ololice Iławy i Nowego Miasta

Wtorek, 22 lipca 2008 · Komentarze(0)
Ololice Iławy i Nowego Miasta Lubuskiego. Odwiedziłem parę cioci i wujków, kuzynów i kuzynek, stryjków i "stryjkowych"... ;) W końcu w Iławie się urodziłem :)

Do Iławy na praktyki

Poniedziałek, 21 lipca 2008 · Komentarze(0)
Do Iławy na praktyki wakacyjne - trasa przez Świecie i Grudziądz. Wyjechałem praktycznie przed wschodem słońca, a mimo to upał mnie wykończył... A może to nie upał, tylko pedałowanie pod wiatr z 12-kg plecakiem? ;P

Sobota, 19 lipca 2008 · Komentarze(0)

Piątek, 18 lipca 2008 · Komentarze(0)

Czwartek, 17 lipca 2008 · Komentarze(0)

Środa, 16 lipca 2008 · Komentarze(0)

Dwuetapowa wycieczka - najpierw

Wtorek, 15 lipca 2008 · Komentarze(8)
Dwuetapowa wycieczka - najpierw rano prawie 70 km, z czego jakieś 40 km po okolicznych lasach, później - Dolina Dolnej Wisły, z zamiarem "zdobycia" punktu widokowego "Talerzyk" i odwiedzenia źródełka Św. Rocha.

Dojazd do doliny nudny jak flaki z olejem (jak zwykle - Szosa Gdańska, już tam chyba wyjeździłem kilka kolein ;) ). Zjazd do Talerzyka oznaczony bardzo dobrze, jest nawet tablica informacyjna - choć trochę odrapana ;)

Niestety, dosłownie 50 m dalej przy zrzucaniu łańcucha z blatu rower zrobił sobie kuku:


Przerzutka przednia trochę się "wygła", na szczęście dało się jechać dalej :)

Podjazd pod sam Talerzyk pewnie rozśmieszy każdego rasowego górala, ale jak się mieszka na nizinach to się nie wybrzydza ;) Co z tego, że w wielu miastach są bloki wyższe niż ta "góra"? Na bezrybiu i rak ryba :)

Po dość nawet ostrym (choć tragicznie krótkim) podjeździe - nareszcie szczyt :)

Parę minut podziwiania widoków...


... i jazda do źródełka, bo pogoda niepewna ;) Zjazd z szosy dobrze oznakowany - ale co z tego, skoro po 150 m takie coś:

Jestem praworęczny, pojechałem więc w prawo - i wjechałem jakiemuś rolnikowi w obejście... Dobrze że Burek był na łańcuchu, bo wyglądał jakby mógł nogę odgryźć jednym kłapnięciem ;) Szybki odwrót, skręt w lewo - i lekkie rozczarowanie, źródełko raczej niespecjalnie ładne:

Za to woda czysta, tu trochę nieudana fotka jakiegoś podwodnego żyjątka :)


Wycieczka bardzo udana, zresztą jak zwykle w te rejony Wisły :)