Zerwany łańcuch, rozprute siodełko i zósemkowane przednie koło - czyli skutki spotkania z jakimś poje--- któremu zachciało się wyprzedzać na trzeciego w miejscu, gdzie ledwo się mieszczą dwa samochody. Ledwo zdążyłem zjechać na pobocze, niestety trafiłem w jakiś kamień - i gleba. Oczywiście, żaden z kierowców nie zatrzymał się żeby sprawdzić czy coś mi się stało... Dobrze zresztą że nic poważniejszego mi nie jest, ale moja kochana kurtka Biemme dorobiła się paru nowych przetarć T.T
Nie jestem okrutny ani mściwy, ale takich ulicznych bezmózgowców powino się kastrować, aby nie przekazywali głupoty następnym pokoleniom :E
Rower "letni" jest już zatem załatwiony, chcąc nie chcąc muszę się przesiąść na "zimówkę"... A śniegu wciąż nie ma :P
Dzisiaj odpoczynek, na uczelnię i z powrotem, większość polami i lasami. Jedna z moich ulubionych tras terenowych - niby krótka i płaska, ale można na niej rozwinąć spore prędkości, co w połączeniu z licznymi zakrętami zapewnia sporo emocji ;)
Dwa kapcie jednego dnia... A myślałem że łatwiej wygrać w Totka ;) Pierwsza guma (przód) poszła ok. 70 km, druga (tył) na finiszu. Ponieważ miałem tylko jedną zapasówkę, końcowe 6 km musiałem przetruchtać obok roweru :/ Dobrze że chociaż pogoda nienajgorsza, chłodno ale wciąż sucho. Kiedy wreszczie spadnie ten śnieg??? :P
Nie wiem jakim cudem, ale na dzisiejszej trasie w dwie strony jechałem z wiatrem :) Odbiło się to na średniej, która jest - jak dla mnie - wysoka, nawet mimo sporych strat w lesie. Szkoda że nie miałem aparatu, bo nad niektórymi polankami unosiła się dzisiaj zjawiskowa mgiełka...
Błoto i błoto, a od czasu do czasu - trochę błota dla odmiany :P Najpaskudniejsze warunki w tym roku... Wolę już -15 stopni i śniegu po kolana niż takie bagno jak dzisiaj :/
-7 stopni. Wreszcie zaczęła się prawdziwa zima... Dzisiaj zimno, choć sucho - jechało się rewelacyjnie (jak zwykle do Torunia), nawet słoneczko się pokazało :)
Bydgoszcz - Toruń w dwie strony. Część trasy po ścieżce rowerowej łączącej dworzec główny w Bydgoszczy ze starym Miastem w Toruniu. Dobrze że jeżdżę tędy często, bo przy tak beznadziejnym oznakowaniu trasy łatwo się pogubić :/ Pogoda niezła, nawet chwilami wychodziło słoneczko, wiatr też mnie dzisiaj oszczędził :)
Pierwsza śnieżyca w tym roku :) Bydgoszcz - Toruń - Bydgoszcz, całość po szosie bo po wczoraj nie mam już sił na teren... Wiatr średni, jechało się ogólnie bardzo przyjemnie - aż do momentu gdy zaczął padać śnieg. Szybko pożałowałem że nie założyłem błotników :)
BikeForum Team -
Jeżdżę bo lubię :) Rower to mój samochód, sposób na zdrowie i styl życia. W zawodach raczej nie startuję, choć nie mam nic przeciwko "przyjacielskim" wyścigom